Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kultowe Auta PRL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kultowe Auta PRL. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Moskiwcz 407

Bardzo sympatyczny modelik , samochodu o którym nie mam zielonego pojęcia.Patrząc na jego design , wnioskuje że jego przybycie rozweselało szare ulice.

Skoda 120

Dzisiaj Śzkoda że Skoda , wcale nie. Model jest starannie wykonany, ba uważam go za jednego z lepszych w kolekcji Kultowych.Do samochodu też mam sentyment , ponieważ kiedyś mnie taki woził jak byłem mały.Była kremowa taka jak na zdjęciu [ z tego co pamiętam ;) ].Była to druga skoda jaką mieliśmy , pierwszą była 120 przed liftingowa . Później mieliśmy jeszcze jedną czeszke Skode Favorit.Dzisiaj historia się powtarza , rodzice mają już 2 z koleji samochód marki Kia.Więc jest duże prawdopodobieństwo że historia z do trzech razy sztuka znów się powtórzy.Ale wróćmy do tematu.Model jest naprawde nieźle wykonany , szkoda że klamki są narysowane.Bryła jest poprawnie wykonana.
Zapomniałem ustawić tej przęklętej tylnej lampy , zresztą widać to na zdjęciach.

Jak widać Śkoda 120 jest też bardzo zwrotna :D.

wtorek, 7 lipca 2009

Trabant 601

Trabant 601 nazywany popularnie mydelniczką , powstał w 1964r.Był następcą trabanta 600.Początkowo zmieniono całe nadwozie.Produkowano go początkowo w wersji nadwoziowej Universal (limuzyna) ,dopiero w 1956r. wprowadzono kombi.Samochód produkowano aż do 1990r wyprodukowano 2.818.547 sztuk.
Model został wydany w serii Kultowe Auta PRL-u.Wykonany przez IXO.Został odwzorowany dokładnie , nie znalazłem jakiś dużych odchyleń w stosunku do samochodu w skali 1:1.

niedziela, 5 lipca 2009

Modelarsko powraca ;]

Witam
Na moim blogu coś ostatnio cicho , ale to się wkrótce zmieni , ponieważ powracam :) .
Obok taka mała zapowiedź.
Dziękuje tym którzy mnie odwiedzają i zachęcam do zostawiania komentarzy.

Pozdrawiam

poniedziałek, 25 maja 2009

Fiat 125p

Dzisiaj na moim blogu zawitał , co tu dużo mówić ,,kultowy" Polski Fiat.Jego produkcja rozpoczęła się w zakładach FSO na Żeraniu w 1967r.Dwa lata wcześniej Centrala Handlu Zagranicznego reprezentująca polski przemysł motoryzacyjny.Samochód błyskawicznie produkowano,do 1971r. z taśm zjechało 60 tyś samochodów.W 1975 weszła wersja MR która miała bardziej nowoczesny wygląd.
Trochę suchych danych.
Pojemność silników/moc
  • 1295 /1300/cm3/65 KM
  • 1481 /1500/cm3/75 KM
  • 1481 /1500/cm3/82 KM wersja AB wzmocniona
  • 1598 /1600/cm3/87 KM wersja CB
Poj. zbiornika paliwa 45 l
  • Zużycie paliwa średnie
    • 1300 - 8,2 l/100 km
    • 1500 - 8,5 l/100 km

  • masa własna pojazdu - 970 kg
  • prędkość maksymalna - 155 km/h
  • przyśpieszenie 0-100 km/h ok. 14 sek. zależne od przełożenia dyferencjału
  • zużycie paliwa 10 l/100 km przy szybkości 110 km/h
Samochód tak jak inne modele z FSO miał zmotoryzować Polskę.Chociaż można powiedzieć że był półką wyższą (dzisiejszy VW Passat).

W czerwcu Polskim Fiatem , ośmioosobowa załoga pod przywództwem Sobiesława Zasady pobiła 3 rekordy świata w jeździe długodystansowej : 25000km,25000mil i 50000km.
Fiatem 125p była najsłyniejsza taksówka za PRL-u w serialu Zmiennicy. Nr rejestracyjny WPT 1313.
Nazywany był kanciakiem,kantem,kredensem i bandziorem.
W dziesiejszy czasach również gości na ekranach telewizorów.Jako Kazik samochód głównego bohatera 39 i pół.
Model jest w skali 1/43.Wykonany przez IXO ukazał się w serii Kultowe Auta PRL-u.

środa, 13 maja 2009

Wartburg 312

W 1962 roku, AWE (Automobilwerke Eisenach) modernizuje Wartburga 311, montując w nim silnik o zwiększonej pojemności do 992 ccm. Dla odróżnienia nazywa się go 1000 zamiennie z 312. Po trzech latach do produkcji wprowadzony zostaje model przejściowy. Pozostaje znana z 311/312 karoseria, ale pojawia się nowe podwozie. Nadal jest to konstrukcja ramowa, jednak już z niezależnym zawieszeniem na sprężynach oraz stabilizatorem tylnej osi. Modernizację przechodzi silnik, skrzynia biegów, miejsce 15 calowych kół zajmują mniejsze 13 calowe rozstawem śrub 4x160. Półosie z podwójnym przegubem Cardana zastępują nowe z homokinetycznymi przegubami . W oficjalnej nomenklaturze model ten nazywany jest nadal 1000, jednak dla odróżnienia od poprzedniej wersji, oznaczano go często kodem fabrycznym: 312/1. Przejściówka była produkowana do 1967 roku (równolegle z nowym modelem), a w ofercie pozostawała do 1968 roku.

Podstawowe dane techniczne modelu 311 (312): Pojemność skokowa: 900 ccm (1000 ccm); Moc: 37 KM (45 KM); V max: 115 km/h (125 km/h); Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 42,3 s (0 - 80 km/h - 15 s); Długość/szerokość/wysokość: 430/157/145 cm

Model w skali 1/43.Wydany w serii Kultowe Auta PRL-u,wykonany przez IXO.Wykonany zgodnie z odpowiednikiem w skali 1:1

ZAZ 968A

Model ZAZ-966 wytwarzany był w latach 1967 - 1974. Po liftingu przestał przypominać Fiata 600 - tym razem styliści wzorowali się na samochodzie NSU Prinz . Silnik został zmodernizowany (pojemność wzrosła do 1197 cm³, moc podwyższono do 40KM), a na nadwozie powróciły wloty powietrza zwane "uszami". Przednie zawieszenie oparte na drążkach skrętnych oraz sprężynach z amortyzatorami hydraulicznymi było kopią rozwiązania pochodzącego z Volkswagena, tylne opierało się na wahaczach wleczonych oraz sprężynach z amortyzatorami hydraulicznymi. Ciekawie rozwiązany został system nagrzewania wnętrza pojazdu – do tego celu służyła nagrzewnica zasilana benzyną. Różnica temperatur przed i po nagrzaniu wg danych producenta dochodziła do 80°C. Model ZAZ-968A produkowany był od 1972 do 1978 roku. Pod koniec 1974 roku wprowadzono drobne zmiany zewnętrzne, nowe siedzenia, dwuobwodowy układ hamulcowy.
Model w skali 1/43 ,wykonany przez IXO . Ukazał się w serii Kultowe Auta PRL-u.

piątek, 10 kwietnia 2009

FSO Polonez 1500

Legenda Polskich Szos.Polonez (Poldas,Borewicz,Poldek) był kolejnym pojazdem który zmotoryzował Polskę.Produkcja tej legendy rozpoczeła się 3 maja 1978r. na Żeraniu.Od tego czasu do 2002r. z taśm produkcyjnych zjechało 1 061 807 egzemplarzy w różnych wersjach.Polonezy miały całkiem niezłą gamę silników.Jednak skupimy się na wersji 1,5 (taką ma modelik).Silnik posiadał 75KM a do setki rozpędzał się w 15s.Polonezy były Polskim hitem eksportowym.Wysyłano je do Chin,Wielkiej Brytanii,Egiptu,Francji a nawet do Kolumbii.
Model wykonany przez IXO w skali 1/43 , w mojej opinii całkiem nieźle.Ukazał się w serii Kultowe Auta PRL.
Mam 2 sztuki ponieważ nie mogłem się doczekać na prenumerate,byłem przejazdem w Skierniewicach(przygotowywałem się do egzaminu na prawo jazdy :) ) i wpadłem do saloniku prasowego na dworcu.Ostatnia sztuka czekała na mnie.

piątek, 27 marca 2009

Trabant P50 Kombi

Starszy brat modelu 601 zawitał do kultowych.Pierwsze egzemplarze z taśmy zjechały w 1957.Poszycie karoserii było wykonane z duroplastu ale było osadzone na stalowej ramie.Samochód bardzo ciekawie wyglądał z dwukolorowym nadwoziem.Jak popatrzyłem na modelik pierwszy raz uznałem że to jakieś nawiązanie do szalonych Stanów Zjednoczonych ale to tylko mój pogląd. :)
Wyposażony był w silnik dwusuwowy o pojemności 500cm i mocy 18KM.Wersja kombi nazywała się Universal.
Model ukazał się w serii Kultowe Auta PRL i został wykonany przez IXO.

PS.Wkrótce się pojawi na moim blogu ,,kultowy" Trabant 601 po prostu gdzieś mi jego zdjęcia wcieło :/.

sobota, 21 marca 2009

Gaz Wołga 21

Jako że nie wiedziałem co napisać o tym pojeździe skopiowałem bardzo ciekawy artykuł o tym modelu z serwisu www.motofakty.pl

Gdy na Żeraniu wytrwale produkowano i jedynie nieznacznie modernizowano warszawę m 20, czyli rosyjską pobiedę, fabryka w mieście Gorki w ZSRR wprowadzała do swojej oferty całkiem nowy samochód, mający wozić socjalistycznych notabli. Był to rok 1956. Pojazd był zdecydowanie odmienny, nieporównanie ładniejszy w całej stylizacji nadwozia i bardziej nowoczesny w rozwiązaniach technicznych. Proponowano także nową nazwę handlową: wołga. W symbolach fabrycznych zachowano jednak ciągłość. O ile pobieda nosiła symbol GAZ m 20 (GAZ to skrót od Gorkowskij Awtomobilnyj Zawod) to wołga oznaczona była jako GAZ m 21.

Limuzyna drugiego garnituru
Przeznaczenie wołgi było podobne jak jej poprzedniczki. Pojazd był limuzyną drugiej kategorii. O ile dygnitarzy z partyjnego i rządowego szczytu miały przewozić reprezentacyjne olbrzymy - radzieckie wozy czajka, zis i ził lub czechosłowacka tatra 603, to dostojników niższego szczebla, czyli tzw. drugiego garnituru, miała przewozić właśnie wołga. Młodszym czytelnikom trzeba wyjaśnić, że w tamtym okresie budowania realnego socjalizmu nie brano pod uwagę takiego wynaturzenia ideologicznego jak posiadanie prywatnego samochodu. Wóz bardzo szybko zyskał przydomek mknącego jelenia, bo na masce umieszony był taki właśnie symbol. Mała, stercząca, srebrzysta statuetka okazała się nader niebezpieczna w przypadku uderzenia w pieszego i w jej miejsce pojawiła się umieszczona płasko na masce plakietka, też z wizerunkiem mknącego jelenia.

Dostojnik na kanapie
Wóz z 1956 roku, rozpoczynający erę wołgi w motoryzacji nie tylko Związku Radzieckiego, ale także wszystkich państw bloku demokracji ludowej, przypominał pojazdy amerykańskie oraz zachodnioeuropejskie tamtej epoki. We wnętrzu nadal tkwiły dwie wielkie kanapy. Na każdej było dosyć miejsca dla trzech osób. Dźwignia zmiany biegów została jak w pobiedzie tuż przy kierownicy, żeby lewarek sterczący z podłogi nie przeszkadzał pasażerowi siedzącemu na środku przedniej kanapy. Rewelacją stylistyczną był szybkościomierz. Wystawał wysoko nad deskę przy przedniej szybie, miał kształt ćwiartki dość dużej zielonej pomarańczy i był cały przezroczysty. Podświetlony wieczorem rozjaśniał wnętrze i błyszczał na zewnątrz wozu niczym lampa sygnałowa. Wnętrze auta było tak obszerne, że na kanapie bez kłopotu można było położyć się i spać. Jeszcze w latach 70. taką redakcyjną wołgą woził nas z Krakowa na reportaże w terenie niezastąpiony mistrz kierownicy oraz doradca początkujących dziennikarzy Franciszek Zuzek.

Szkolna profanacja majestatu
W Nowym Sączu wołga przysługiwała I sekretarzowi Komitetu Powiatowego PZPR. Takie służbowe auto miał również dyrektor Sądeckich Zakładów Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego, czyli pradziadka obecnej wytwórni znakomitych soków owocowych Tymbark. Wołgą wożony był dyrektor PKS, ale to była wówczas potężna firma transportowa. Szokiem było więc, gdy w 1965 r. nowa wołga trafiła do Technikum Samochodowego w Nowym Sączu. Zaczął jeździć nią dyrektor, ale nie wszystkim notablom było w smak takie pospolitowanie dygnitarskiej marki. Pojazd trafił więc do warsztatów technikum, żeby szkolili się na nim przyszli kierowcy lokalnych dostojników, a również mechanicy warsztatów w kolumnach urzędniczego transportu. Samochód, którego nie sposób było zajeździć nawet przez szkolnych kursantów, postanowiono wreszcie sprzedać. W 1978 r. kupił leciwą wołgę kierowca sądeckiego PKS Antoni Zaczyk z Limanowej.

W prywatnych rękach
- Auto miało przejechane sporo kilometrów, ale było całkiem sprawne - opowiada Antoni Zaczyk. - Żeby móc korzystać z niego, żona Władysława zrobiła prawo jazdy. Ja nie mogłem być na każde domowe zawołanie, bo pracowałem zazwyczaj na delegacjach daleko od domu. Jeździłem ciężarówką horh, jaką dziś pamiętają tylko najstarsi, a także hobbyści dawnych aut. Prowadziłem polskiego żubra, którego motor huczał jak startujący odrzutowiec. Przetestowałem wszystkie modele aut marki Star. Po takich służbowych doświadczeniach wołga była prawdziwym luksusem. Jeździliśmy więc całą rodziną chętnie i często, a na dodatek daleko. Zazwyczaj do Czechosławacji i na Węgry. Dzieci polubiły zwłaszcza Budapeszt. Przy kompletnej pustce w polskich sklepach kupowaliśmy tam wszystko co dla dwóch synów i dwóch córek było potrzebne. Wołga była zawsze niezawodna. Dwa razy robiłem kapitalny remont silnika, ale w wozie nadal jest ten sam motor, z jakim wyjechała z fabryki. Ma ten silnik numer 553863. W garażu mam też zapasowe błotniki, bo spodziewałem się stłuczek, kiedy żona zaczynała prowadzić, ale okazała się kierowcą iście znakomitym i fabryczne blachy czekają na ewentualny remont nadwozia. Takiej potrzeby do tej pory nie było, choć samochód na już 38 lat i chyba z ponad milion przejechanych kilometrów. Wprowadziłem dwa drobne usprawnienia. Drążek zmiany biegów spod kierownicy leży w piwnicy, a zamontowałem lewarek w podłodze. Ostatnio dałem też instalację gazową, gdyż o wymagane dla tego silnika paliwo niskooktanowe (78 oktan) jest już trudno, a poza tym na gazie jest taniej. Wołga, gdy dostanie dzisiejszą benzynę 94-oktanową, to spala jej około 10 litrów na 100 km przy szybkości 80 km na godzinę, Staruszka nadal jednak śmiga z fasonem i nieustannie wzbudza duże zainteresowanie. Tylko 23-letni syn Paweł, który uwielbiał jeździć starą wołgą, przesiadł się na pospolite bmw, bo mówi, że mu szkoda zajeździć taki piękny i zabytkowy pojazd.

Odmładzana staruszka
Na taśmach produkcyjnych fabryki w mieście Gorki wołga M21 została zastąpiona w 1968 r. przez mającą nowe nadwozie wołgę M24. Zanim to jednak nastąpiło, przeszła kilka modernizacji, z których bodaj najistotniejszą było zastąpienie amortyzatorów dźwigniowych teleskopowymi. To nastąpiło w 1962 r. Wołga w kolejnych latach otrzymywała ulepszane silniki o pojemności skokowej prawie dwa i pół litra. Pierwszy miał 70 KM przy 4000 obrotów na minutę. Następny już 75 KM, zaś kolejny nawet 80 KM. Żeby to uzyskać, skracano skok tłoka, a więc podwyższano stopień sprężania z 6,6 do 7,15 a w trzeciej wersji do 7,5. Było też można wybrać diesla o mocy 43 KM. Był oszczędny. Spalał tylko 8,5 l oleju na 100 km. Auto z silnikiem wysokoprężnym rozwijało jednak prędkość o 20 km mniejszą i jechało najwyżej 115 km na godzinę.

Autor: Stanisław Śmierciak


Model ukazał się w serii Kultowe Auta Prl-u wykonany przez IXO.